W niedzielę 17 sierpnia rajscy parafianie przeżywali swój trzeci odpust w tym roku po św. Walentym i Matce Bożej Szkaplerznej. W Kaplicy w Radliczycach pw. Św. Maksymiliana Marii Kolbego, którego liturgiczne wspomnienie przypada dokładnie 14 sierpnia, uroczystej Mszy św. odpustowej przewodniczył ks. prał. Paweł Malecha z Sygnatury Apostolskiej w Watykanie, najwyższego organu sądowego Kościoła Katolickiego. Warto może przypomnieć, że Kaplica w Radliczycach została poświęcona 28 października 1984 roku przez Ks. Biskupa Jana Zarembę. Budowa kaplicy była inicjatywą księdza Eugeniusza Pawlickiego i parafian, przede wszystkim mieszkańców Radliczyc. Na początku Mszy św. ks. proboszcz Piotr Bałoniak przywitał serdecznie gościa z Watykanu, przybyłych na Mszę św. parafian i inne osoby i pokazał oryginał dekretu papieskiego, otrzymanego dzięki pomocy ks. Pawła, który Kaplicy w Radliczycach przypisuje w tym dniu tytuł miejsca jubileuszowego, jak w innych wyznaczonych na cały rok kościołach. Pod stałymi warunkami obecni na uroczystości mogli uzyskać odpust miejsca jubileuszowego. Przywilej ten dotyczył również osób chorych, które nie mogły być obecne z uwagi na stan zdrowia, ale przy spełnieniu pozostałych warunków, mogły go uzyskać. W swojej homilii ks. prał. Paweł podkreślił, że całe życie św. Maksymiliana oparte było na 3 filarach: na Krzyżu i cierpieniu, na Eucharystii i na kulcie do Niepokalanie Poczętej Maryi. Trudna rozmowa z matką w pewnym momencie mocno odmieniła jego życie. Kiedy Matka Boża w cudowny sposób objawia się Świętemu i proponuje mu do wyboru dwie korony białą (symbolizująca czystość) i czerwoną (symbolizującą męczeństwo), to On wybiera obie. Całe życie wierzył, że tylko dzięki Niej przyjdzie ukojenie i ocalenie. Szczególnie tę wiarę okazywał swoim zachowaniem w dramatycznych warunkach w obozie w Oświęcimiu. W Rzymie jest kościół o dziwnym tytule: Matki Bożej Kosmetyczki. To odniesienie ma każdemu przypominać, że Matka Boża dba o kosmetykę naszej duszy. Abyśmy tę pomoc skutecznie mogli przyjąć, musimy żyć na wzór Matki Bożej w łasce uświęcającej. Jej brak odcina nas od darów Bożych. Duch Święty, który objawia się m.in. w szumie wiatru, przypomina nam, że mamy naginać naszą wolę do woli Bożej. Czy można być szczęśliwym bez łaski Bożej? W wymiarze ziemskim w jakimś sensie pewnie tak. Ale osiągnie się tylko doczesne cele. Z Bogiem czekają nas 8-tysięczniki i pełnia szczęścia. W tej Miłości do Boga i Matki Bożej niech umacnia nas św. Maksymilian, który swoim życiem zasłużył na chwałę ołtarzy – zakończył homilię celebrans. W modlitwie powszechnej uczestnicy liturgii modlili się za pasterzy Kościoła, za odpowiedzialnych za losy świata, za wszystkich wspierających najbardziej potrzebujących, za katolickie media o owocne prowadzenie przez nie ewangelizacji, za dotkniętych nieuleczalną chorobę o skuteczną opiekę od innych i ufność Bogu, za zmarłych parafian i za zebranych na Mszy św. Po Komunii św. wybrzmiały słowa podziękowania dla ks. prałata Pawła, za jego obecność, sprawowaną Mszę św. i wygłoszone Słowo Boże. Okazało się, że znajomość obu kapłanów sięga roku 1999 kiedy razem studiowali w Rzymie. Przemiłym akcentem było spontaniczne zaproszenie przez Ks. Pawła na kawę podczas pobytu w Rzymie. Okazja może się szybko nadarzyć... Uroczystości zakończyło wystawienie Pana Jezusa w monstrancji, odmówienie litanii do św. Maksymiliana Marii Kolbego i uroczyste błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. Na koniec każdy miał możliwość oddać cześć relikwiom Świętego. Przed kaplicą dla dzieci czekały jak zwykle różne atrakcyjne zabawki na stoiskach odpustowych.
Tekst i zdjęcia: Robert Lis














