Ks. Sebastian Błażycki – proboszcz parafii Rajsko w latach 1765-1813
Ks. Sebastian Błażycki ur. się ok 1727 r. w Krotoszynie. Do parafii Rajsko przybył w 1765 r., z probostwa w parafii Góra (obecnie powiat sieradzki). Proboszczem w Rajsku był przez 48 lat. Będąc w podeszłym wieku, w lipcu 1813 r., zrezygnował z tej funkcji na rzecz ówczesnego wikariusza – ks. Wojciecha Augustynowicza, który był jego pomocnikiem od roku 1780.
Ks. Sebastian Błażycki zmarł w Rajsku 26 lutego 1814 r., w wieku 87 lat (wg aktu zgonu).
Za czasów ks. Błażyckiego w roku 1783, wybudowano nową, drewnianą plebanię. W tym samym mniej więcej czasie, cmentarz parafialny został przeniesiony na obecne miejsce. Dotychczasowy cmentarz przykościelny został zamknięty dla pochówków. Jedynym świadectwem istnienia cmentarza przy kościele w Rajsku w dawnych wiekach, stały się szczątki ludzkie (kości), które odkrywano w późniejszych czasach np. przy rozbudowie kościoła. Szczątki te zostały złożone w niedostępnej dziś krypcie kościoła.
Jak podają źródła, za czasów ks. Błażyckiego, znajdujący się w naszym kościele obraz św. Walentego Męczennika, uzyskał aprobatę papieża Piusa VI, do tego by czcić ten wizerunek jako łaskami słynący. Pontyfikat papieża Piusa VI przypadał na lata 1775-1779, ale kto i kiedy wnioskował do papieża o uznanie obrazu św. Walentego za słynący łaskami, nie wiadomo. Czas, w którym się to wydarzyło każe jedynie przypuszczać, że jedną z takich osób mógł być właśnie proboszcz - ks. Sebastian Błażycki.
Ks. Sebastian Błażycki, zostawił krótki, ale bardzo ciekawy opis stosunków społecznych panujących w ówczesnych realiach. Opis ten pochodzi z 1808 r., czyli z czasów, gdy parafia Rajsko znalazła się w granicach Księstwa Warszawskiego. Ks. Błażycki pisał o złym postępowaniu dziedziców z ludem i z kościołem: „Panowie wiele ról po zbiegłych i zmarłych kmieciach, półrolnikach i zagrodnikach obsiewają. Z nich kościołowi nic oddawać nie chcą, w czem ma niemałą krzywdę. A to pokrzywdzenie dzieje się przez Panów w gruntach, czynszach i mesznem; żadnego nie czynią nakazu swym poddanym, a sami nie płacą; a stąd dla nieregularności w oddawaniu dochodów, nie ma czem płacić kościelnym i sługom″. (Kaliszanin, nr 34, 1886)




