Ks. Wojciech Augustynowicz – proboszcz parafii Rajsko w latach 1813-1829
Ks. Wojciech Augustynowicz ur. się ok 1749 r. w Koźminku.
Do Rajska trafił około 1780 r. i został tutejszym wikariuszem. Przez 23 lata służył w tutejszej parafii przy boku ks. Sebastiana Błażyckiego. Od 1813 r., był komendarzem parafii, a od 1814 r. jej proboszczem. Łącznie, w Rajsku spędził więc niemal pół wieku. Pod koniec swojego życia ,,miał sobie jako schorowany, dodanym w dniu 9 czerwca 1827 r. ks. Bursztynowicza za pomocnika z płacą roczną po 200 zł, kawą rano, obiadem i kolacją oraz dochodami: od każdego chrztu i każdego pogrzebu dziesięcina po gr 15; od pochówku ludzi starszych gr 20; od pogrzebu ze mszą, wigiliami i eksportacją po zł 6.; a od zapowiedzi i ślubów w miarę zamożności stron i ich dobrowolnej opłaty. (Kaliszanin, nr 35, 1886).
Ks. Wojciech Augustynowicz zmarł w wieku 78 lat, 20 lipca 1829 r w Rajsku i tutaj też został pochowany.
Z czasów, gdy proboszczem w Rajsku był ks. Wojciech Augustynowicz, pochodzi kruchta, którą dobudowano od południowej strony kościoła – było to w roku 1820.
Ks. Augustynowicz prowadził również gospodarstwo. Które w tamtych czasach tak opisywano: ,,Do probostwa należały nadto grunta i łączki, rozrzucone w 12 działkach, stanowiące razem składów szerokich zagonów 116 a długich staj 42,5; miał nadto proboszcz z frontu i tyłu plebanii sady owocowe, za domem organisty i stodołą, dwa ogrody warzywne. Wszystkie te grunty (z ogrodami) według spisu z r. 1819 miały 45 morgów i 75 prętów miary chełmińskiej (dzisiaj to ok. 27 ha). Na powyższych rolach wysiewał pleban: żyta wierteli 12; jarzyny i owsa wiert. 5; jęczmienia 3; grochu i tatarki po 1 wiert.; prosa i lnu po miarze; rzepaku kwartę 1. Siana sprzątał fur 3. Na Nakwasinie służył plebanowi wolny wręb w lesie i pastwisko na Rajsku wspólne. W gruntach proboszczowskich była sadzawka. Żywy inwentarz gruntowy, prócz wozu i innych porządków gospodarczych, składał się z pary koni (oszacowanych razem na zł. 234), z 4 wołów (każdy zł. 72) i z 1 krowy (zł. 36). Proboszcz płacił wikaremu rocznie zł. 500 i dawał połowę dochodów kościelnych; organiście zł. 60 i stół w czasie świąt. Ubodzy ze szpitala musieli się utrzymywać z kwesty”. (Kaliszanin, nr 34, 1886)




