Tradycyjnie już zakończenie Oktawy Bożego Ciała miało miejsce w kościele parafialnym na Mszy św. i procesji eucharystycznej do czterech ołtarzy ustawionych wokół kościoła. Msza św. rozpoczęła się nieszporami o Najświętszym Sakramencie i hymnem ”Sław języku tajemnicę Ciała i najdroższej Krwi…”. Ewangelia wg św. Mateusza odczytywana w tym dniu przypomniała nam słowa samego Chrystusa, że nie wystarczy w życiu zachować pozorów religijności i działać w imię Jezusa, ale trzeba odkrywać i wypełniać wolę Bożą. Dopiero wtedy taką osobę można porównać do kogoś, kto dom swój zbudował na skale. Przyszły burze, trudności, ale dom ten trwał, bo zbudowany był na fundamencie Bożym. Tam, gdzie w działaniu brakuje Boga przypomina to budowanie na piasku. Gdy przyszły wezbrane wody i wichry i uderzyły w taki dom, to on runął, a upadek jego był wielki. W homilii Ks. Proboszcz przypomniał, że kończymy dzisiaj niepowtarzalny czas, w którym kierujemy naszą uwagę ku Chrystusowi ukrytemu w Eucharystii. Wykonujemy przy tym wiele niecodziennych gestów: wychodzimy z procesją, budujemy ołtarze, pięknie je przystrajamy, sypiemy na drogę kwiaty, wyplatamy wianki. Wszystko po to, aby pokazać naszą cześć dla Eucharystii, aby wyrazić naszą radość, że Bóg jest blisko, że staje się naszym Pokarmem, że obdarza nas tak wieloma dobrami. To dzień Bożego Ciała przypomina nam szczególnie, że Bóg jest dla nas niesamowitym Prezentem. Prezentem, który przynosi nam swoją miłość, cierpliwość, moc i siłę. Oktawa Bożego Ciała jest czasem, który ma nam uświadomić, że największą czcią, jaką możemy oddawać Eucharystii jest jej przyjmowanie, zaproszenie Boga do swojego serca. Mamy się Nim karmić jak najczęściej. Mamy być świadkami, że Eucharystia jest Pokarmem pielgrzymów. Jesteśmy pielgrzymami nadziei w drodze do nieba, na której potrzebujemy Pokarmu Bożego dla siebie i dla innych. Dlatego musimy również wziąć odpowiedzialność za chorych, niedołężnych, którzy nie mogą dotrzeć do kościoła na Mszę św. Trzeba dopilnować, aby zaprosić kapłana do domu, aby mieli okazję przyjąć Chrystusa do serca. Nikomu nie może zabraknąć nie tylko chleba powszedniego, ale również Eucharystycznego. Po Komunii św. wyruszyła uroczysta procesja z Najświętszym Sakramentem do czterech ołtarzy zbudowanych wokół kościoła przez mieszkańców tych samych wiosek, co w Uroczystość Bożego Ciała, tj. Agnieszkowa, Ksawerowa, Marianowa i Dąbrowy. Niesione były feretrony, chorągwie, dziewczynki sypały kwiaty, a przejściu pomiędzy ołtarzami towarzyszyły dzwony kościelne. Przy każdym ołtarzu odczytywana była Ewangelia, podobna, jak podczas procesji Bożego Ciała i wszyscy śpiewem Święty Boże… prosili Boga o zmiłowanie w życiu nas samych, naszych rodzin, ojczyzny i świata. Po wejściu do kościoła wszyscy odśpiewali Te Deum… i miało miejsce uroczyste błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, a następnie kapłan poświęcił przyniesione wianki, przygotowane z wonnych ziół, młodych gałązek drzew i kwiatów polnych. Zgodnie z wielowiekową tradycją zawieszane były po powrocie do mieszkań na ścianach chat, aby chronić domostwa przed piorunami, gradobiciem, powodzią i ogniem. Już na sam koniec uroczystości Ks. Proboszcz podziękowa wszystkim, którzy uczestniczyli w oktawie w modlitwie, mieszkańcom z wiosek wyznaczonych na poszczególne dni, tym, którzy przyczynili się do jej godnego przeżycia oktawy: mieszkańcom wiosek, które przygotowywały ołtarze, paniom noszącym feretrony, panom noszącym baldachim i chorągwie, dziewczynkom sypiącym kwiaty, ich mamom i paniom katechetkom, służbie liturgicznej ołtarza, panu kościelnemu i panu organiście za prowadzenie nieszporów i śpiewu liturgicznego.
Tekst: Robert Lis, zdjęcia: Anna Lewandowska /Robert Lis












