Tradycyjnie w połowie lutego wspólnota parafialna w Rajsku przeżywała jeden z trzech swoich odpustów – wspomnienie św. Walentego. Jego obraz czczony jest w kościele w Rajsku od ponad 400 lat.
Walenty z wykształcenia był lekarzem, z powołania duchownym. Żył w III wieku za panowania Klaudiusza II Gockiego. Cesarz ten za namową swoich doradców zabronił młodym mężczyznom w wieku od 18 do 37 lat wchodzić w związki małżeńskie. Uważał, że najlepszymi żołnierzami byli legioniści, którzy nie mieli rodzin. Zakaz ten złamał biskup Walenty i błogosławił śluby młodych legionistów. Został za to wtrącony do więzienia, gdzie zakochał się w niewidomej córce swojego strażnika. Legenda mówi, że jego narzeczona pod wpływem tej miłości odzyskała wzrok. Gdy cesarz dowiedział się o tym, kazał zabić Walentego. W przeddzień egzekucji Walenty napisał list do swojej ukochanej, który podpisał: ”Od Twojego Walentego”. Egzekucję wykonano 14 lutego 269 roku. Jest uważany za obrońcę przed ciężkimi chorobami (zwłaszcza umysłowymi, nerwowymi i epilepsją), a współcześnie uznany za patrona zakochanych.
Uroczystości w Rajsku poprzedziła nowenna do św. Walentego odmawiana przez cały tydzień po wieczornych Mszach św. Suma odpustowa została odprawiona w niedzielę 15 lutego o godz. 12, a przewodniczył jej i homilię wygłosił ks. Paweł Rybak z Seminarium Duchownego w Kaliszu. W skierowanym do zebranych Słowie Bożym podkreślił dwie rzeczy, które warto sobie uzmysłowić wpatrując się w osobę św. Walentego. Pierwsza to jego niezachwiana wiara, pełna ufności Bogu. W tamtych czasach postawa wielu chrześcijan pokazywała gotowość poświęcenia życia, niż opowiedzenie się po stronie grzechu. ”Lepiej umrzeć niż zgrzeszyć”, mawiali wyznawcy Jezusa. Dzisiaj jesteśmy często stawiani w sytuacjach, kiedy nie żąda się od nas życia, ale odważnie trzeba się opowiedzieć po stronie Boga. Czy jesteśmy rzeczywiście świadkami Chrystusa, jakim był św. Walenty? I druga sprawa to świętość. Czy jej pragniemy? Święty to nie człowiek idealny, ale ten, który bardziej słucha Boga, niż ludzi. Tylko Bóg ofiarowuje nam prawdziwe szczęście i tylko On może prowadzić nas drogą do zbawienia. Czy chcemy słuchać Boga, czy bardziej tego, co proponuje nam świat? Może dlatego nie chcemy dążyć do świętości, bo nam z grzechem dobrze i nie chcemy z nim zerwać – zauważył celebrans. Podkreślił także, że odpust to okazja do świętowania, do cieszenia się naszą parafialną wspólnotą. A jak w jej życie się angażujemy? I na koniec ks. Paweł zachęcał wszystkich do odważnego okazywania sobie miłości słowem i gestem. Niech to pragnienie każdego dnia wypełnia nasze serca. Po homilii, zgodnie z rajską tradycją, małżonkowie obecni na Mszy św. podeszli przed ołtarz i odnowili słowa przysięgi małżeńskiej. Na koniec Mszy św. miało miejsce wystawienie Najświętszego Sakramentu, odmówienie litanii do św. Walentego i uroczyste błogosławieństwo. Liturgię obok gry organów, uświetniła Orkiestra Dęta OSP Rajsko. Oczywiście w dniu odpustu nie mogło zabraknąć okazji do kupienia dzieciom zabawek w licznie, jak na mroźną pogodę, rozstawionych straganach.
Tekst i zdjęcia
Robert Lis













