Odpust Matki Bożej Szkaplerznej w Rajsku
W niedzielę 12 lipca rajscy parafianie i ich goście przeżywali jeden z trzech swoich odpustów – Matki Bożej Szkaplerznej. To ważne wydarzenie w życiu wspólnoty parafialnej poprzedziła 9-dniowa nowenna, w której m.in. towarzyszyło nam przypomnienie tekstu Ślubów Jasnogórskich Narodu w ich 70. Rocznicę przypadającą 26 sierpnia, podkreślenie ich aktualności i wynikających dla nas zobowiązań. Modliliśmy się w wielu osobistych intencjach i za naszą wspólnotę o dobre owoce duchowe niedzielnego odpustu. Ostatni dzień nowenny poprzedziła w sobotę Msza św. z udzieleniem kilkudziesięciu osobom sakramentu namaszczenia chorych.
Warto przypomnieć, że początki szkaplerza karmelitańskiego sięgają XII stulecia. W tym okresie duchowi synowie proroka Eliasza prowadzili życie modlitewne na górze Karmel w Palestynie. Nazywali się Braćmi Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Z powodu licznych prześladowań przenieśli się do Europy. Tam właśnie jednemu z nich, św. Szymonowi Stockowi w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. Najświętsza Maryja Panna podała szkaplerz koloru brązowego, mówiąc: „Przyjmij, synu najmilszy, Szkaplerz twego Zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla Ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania”. Stolica Apostolska zaliczyła szkaplerz święty do sakramentaliów. Swoją władzą potwierdziła przywileje szkaplerza, opierając ich skuteczność na modlitwach całego Kościoła. Obok Różańca św. stał się jednym z podstawowych nabożeństw maryjnych. W roku 1910 papież Pius X zezwolił na zastąpienie szkaplerza płóciennego medalikiem szkaplerznym.
Uroczystej sumie odpustowej w Rajsku przewodniczył ks. prał. Paweł Malecha, kapłan od 31 lat pracujący w Rzymie, aktualnie w Sygnaturze Apostolskiej, wykładowca na rzymskich uczelniach. W homilii wskazał na rolę matek w życiu każdego z nas, które zawsze noszą w swoim sercu ogromną miłość do swoich dzieci i nieustannie modlą się za nie, tym bardziej w sytuacjach kiedy drogi życiowe ich dzieci oddaliły się od Boga i zapomniały one już dawno, co jest w życiu najważniejsze. Podane przykłady uświadomiły słuchaczom, jak wielka jest siła modlitwy i jak może przemieniać serce człowieka. A jakże większą pomoc daje nam Matka Boża Szkaplerzna. Sam szkaplerz to oczywiście znak, ale przypomina nam o postawie dzieci Bożych. I kiedy nam w życiu nie wychodzi wiele rzeczy, to szkaplerz przypomina nam, że mamy kochać Matkę Bożą i Jej Syna Jezusa Chrystusa. Uświadamia nam jednocześnie, że nie wystarczy go nosić, trzeba jeszcze żyć Ewangelią. Warto szkaplerz nosić, bo może być dla nas często ratunkiem w najważniejszym momencie życia, warto się modlić do Matki Bożej, bo Ona na pewno zaprowadzi nas do swojego Syna. Nasz ratunek przez Jej ręce w Miłosierdziu Bożym.
Po Mszy św. miało miejsce wystawienie Najświętszego Sakramentu, modlitwa Litanią do Matki Bożej Szkaplerznej i procesja wokół kościoła. Po odśpiewaniu Te Deum kapłan udzielił uroczystego błogosławieństwa, a Eucharystię zakończyła pieśń My chcemy Boga, Panno Święta…
Już tradycyjnie po zakończeniu Eucharystii dzieci mogły namówić swoich rodziców i dziadków na zakup różnych pamiątek i zabawek w odpustowych straganach.
Tekst i zdjęcia: Robert Lis












